Dziś byłem wkurwiony


Dzień w pracy minął jak zwykle, średnio. Zwykły posiłek w domu, chwila z rodziną, krótki spacer. Jednak i tak z niewiadomych przyczyn byłem wyjątkowo wkurwiony. Czułem, że życie przelatuje mi przez palce, że nic konkretnego dziś nie zrobiłem, nic się nie rozwinąłem. Byłem zły na siebie, na nic konkretnego. Czułem, że powinienem być ukarany – za całokształt działalności. Jedynym pozytywnym dzisiejszego dnia jest duża dawka energii, wynikająca co prawda z głębokiego niezadowolenia ale jednak jest! Zgodnie z naukami mistrzów, nadmiar energii najlepiej wykorzystać nad pracę nad sobą. Dzięki medytacji wysublimować wyższą energię. OK! Tak zrobię, długa medytacja mi pomoże. Świeca, kocyk i jedziemy z koksem. O dziwo od razu wpadłem w bardzo głęboki, nietypowy stan. Nie była to standardowa medytacja, raczej coś w rodzaju transu, tysiące myśli kołatały mi się w głowie, jakieś obrazy, plany na przyszłość, wszystkiego po trochu – jednym słowem – sieczka. Po bliżej nieokreślonej chwili, wszystkie myśli nagle ucichły i pojawił się błogi spokój. Moja duchowa twarz rozjaśniła się, pojawił się na niej lekki uśmiech. Nagle uświadomiłem sobie, że jestem nikim, nic nie znaczę. Teoretycznie powinienem się zmartwić, ale przepełniała mnie błoga radość. Jestem nikim, więc moje niby problemy nic nie znaczą. Jaka to wolność być zupełnie nikim!

Dobrze, że złego nastroju nie spaprałem alkoholem, nic by to nie pomogło tylko chwilowo zagłuszyło by sprawę.

Tak jak mówił mistrz: trzeba dokładnie wczuć się w ból, zrozumieć jego istotę, przyczynę – wówczas ból minie i będziemy oczyszczeni. Nie wolno ukrywać się za alkoholem, lekami, czy innymi używkami, boli bo ma boleć! Zły nastrój, przeciwności losu, nieszczęśliwe zbiegi okoliczności – to wszytko jest po to żeby Ci pomóc. Tak jak rodzić daje klapsa dziecku żeby mu pomóc, a nie zadać ból ( i tak boli go bardziej niż dziecko! ).

, , ,

  1. #1 by MS on 14/12/2010 - 13:44

    Możesz mi wytłumaczyć, w jaki sposób klaps pomaga dziecku?

  2. #2 by admin on 14/12/2010 - 18:29

    chyba się tego nie podejmę

  3. #3 by abdoMEN on 18/01/2011 - 15:21

    Słownictwo rzeczywiście świadczy o twoich problemach. Postaraj się może bardziej nad sobą pracować a mniej zaśmiecać świat.

  4. #4 by admin on 18/01/2011 - 20:47

    :-)

    Może mam ze sobą problemy :-) ale takie komentarze rozświetlają moje dni.

    ps. czytanie mojego bloga nie jest obowiązkowe – nie zmuszaj się, bo moje nastroję się Tobie udzielą :-)

    Pozdrawiam!

  5. #5 by Grażka on 17/04/2011 - 14:24

    dzięki! słownictwo jest OK, póki szczere, ludzkie.

    mam pytanie: co przynosi Ci medytacja? jak się zmieniłeś jako człowiek i czy w ogóle?

    namaste,
    Grażka

  6. #6 by admin on 19/04/2011 - 20:20

    Jak zmieniłem się jako człowiek? Hmm trudne pytanie. Po pierwsze, zmiany są stopniowe, długotrwałe itd. Kim bym był jak bym przez ten czas nie medytował? Może inaczej czym – wydaje mi się – że się różnie od ,,innych” : może nieco więcej ,,widzę”, może mam lepszą intuicję, może mam większego ,,farta”. Nie mówię o sprawach oczywistych takie jak dobre zdrowie fizyczne i psychiczne.

(nie będzie publikowany)