Medytacja a praca


Często podręczniki służące do nauki medytacji opisują warunki w jakich powinno się medytować. Zaleca się medytację w chwilach gdy jesteśmy wypoczęci, rozluźnieni. Nie powinno się przystępować do medytacji jak się jest sennym lub zmęczonym.

Czy współczesny człowiek ma czas i siły na medytację?

Co zrobić gdy nigdy nie ma się czasu i siły na medytację? Żeby medytować rano trzeba wstać np. godzinę wcześniej – jak tu nie być sennym? :-) Rano nie? – proszę bardzo – wieczorem np. o 19 – po pracy….

Po pracy? Gdzie miałem tyle stresów? Jestem w domu ale myślę o pracy – czego jeszcze nie zrobiłem, co muszę zrobić jutro itd. Po drugie jestem wyczerpany, nie mam na nic ochoty i siły – i tak zasnę na siedząco…

Jak znaleźć na to wszystko siłę?

Siłę trzeba znaleźć w …. sobie! Im bardziej jesteśmy zmęczeni po pracy ty większą satysfakcje da nam medytacja. Przy okazji lepiej wypoczniemy, wyśpimy się i…. łatwiej nam będzie wstać na poranną medytację :-).

 

Niektórzy adepci tłumaczą swoją słabość tym, że nie mają czasu na medytację….
Czytałem gdzieś, nie wiem czy to prawda – ale ponoć przeciętny Polak ogląda 4 godziny dziennie telewizję. Może tak oglądać 3 godziny i godzinkę pomedytować :-). W sumie stara zasada brzmi:

Żeby zmienić coś w swoim życiu trzeba zmienić coś w swoim życiu!

Jest jeszcze jedna metoda – nie wymaga zmian stylu życia! Ale przyznaję się, że jej nie testowałem!
Żeby wygenerować godzinę dziennie na medytację wystarczy sprawić aby doba miała 25h. Jednemu człowiekowi się to ponoć udało – zapytany jak to robi – odpowiedział – ,,to proste, wstaję codziennie godzinę wcześniej” :-)

  1. Brak komentarzy
(nie będzie publikowany)