W swoich wpisach czasami wspominasz o pojęciu Karmy. O ile się nie mylę, to pochodzi ono z Buddyzmu. Mam do Ciebie pytanie. Czy można uprawiać /praktykować medytację bez religii, czyli nie wnikają w te cała uduchowienie medytacji, lecz jako zwykły sposób na poznanie siebie i rozwijanie umysł. Gdzieś czytałem, że medytacja jest jak siłownia dla mózgu. Ja jestem osobą bardzo mało religijną, ale medytacja mnie bardzo zainteresowała
Dziękuję za maila, ważna kwestia – postaram się wyjaśnić jak ja to widzę.
1) Uprawianie medytacji nie musi się wiązać z żadną religią
2) Racja – praktyka medytacji pomaga poznać siebie, jednak – co to znaczy rozwinąć umysł? Nie wiem. Porównanie medytacji jako siłowni dla mózgu jest bardzo dużym spłyceniem tej praktyki. Dobre funkcjonowanie mózgu, lepsza synchronizacja półkul mózgowych, lepsza pamięć, wyższe IQ, lepsza koncentracja to tylko mało znaczący ,,efekt uboczny” pojawiający się u regularnie medytujących. Jeśli chcesz zacząć medytować dla tylko dla tego – super! Super jako punkt wyjścia – potem sam się rozwiniesz we właściwym dla Ciebie kierunku.
3) Mnie również interesuje medytacja i też nie jestem osobą religijną ;-), chyba tak jak każdy, tworzę sobie jakiś własny światopogląd, swoją religię. Jednak wiele pomysłów z różnych wierzeń, legend jakoś to mnie trafia i pozwala mi łatwiej ZROZUMIEĆ. Wszystkie zresztą są bardzo podobne i wzajemnie się uzupełniają. Nie mówię o praktykach jakiś sekt typu Katolicyzm czy Judaizm które dla mnie są po prostu firmami. Nie muszę kupować żadnych produktów z tych firm:-) . Wiem jednak, że istnieje istota wyższa z którą jesteśmy związani. Niezależnie jak to będziemy nazywać: Bogiem, Naturą, Prawami Wszechświata – istnieje jakaś większa ……… .Zawsze warto czerpać wiedzę od przodków, który podobnie jak my mieli takie same problemy, potrzeby i jakoś próbowali iść do przodu, często widząc dokładniej to co jakoś umyka.
na szybko to było by tyle ;-)
Pozdrawiam
BE
Ostatnie komentrze